Halloween to dobry moment, żeby przypomnieć sobie historie, które od pokoleń rozbudzają wyobraźnię czytelników i inspirują twórców filmów oraz seriali. Wampiry, nawiedzone rezydencje, tajemnicze portrety i bohaterowie skrywający mroczne sekrety pojawiali się na kartach książek na długo przed tym, zanim zawładnęli ekranami. Co ciekawe, wiele z tych opowieści wciąż potrafi zaskoczyć, choć od ich pierwszych wydań minęło ponad sto lat. Oto siedem klasyków literatury grozy, które warto poznać lub przeczytać ponownie w halloweenowy wieczór.

1. „Dracula” – Bram Stoker (1897). Wampir, który stał się ikoną popkultury

Tajemniczy zamek w Transylwanii, ekscentryczny hrabia i młody prawnik, który stopniowo odkrywa, że jego gospodarz nie jest zwykłym człowiekiem. „Dracula” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych powieści grozy, a wykreowana przez Brama Stokera postać wampira na stałe weszła do popkultury. Książka może jednak zaskoczyć tych, którzy znają jej bohatera wyłącznie z filmów. Historia została opowiedziana za pomocą listów, pamiętników i innych zapisków, dzięki czemu czytelnik stopniowo poznaje kolejne elementy tajemnicy. To opowieść o strachu przed nieznanym, ale też o zderzeniu nauki, racjonalnego myślenia i dawnych wierzeń.Choć Stoker nie wymyślił literackiego wampira, to właśnie jego powieść w ogromnym stopniu ukształtowała sposób, w jaki wyobrażamy sobie tę postać do dziś.

Dla kogo? Dla miłośników wampirów, tajemniczych zamków i gotyckiej atmosfery.

2. „Frankenstein” – Mary Shelley (1818). Kto tak naprawdę jest potworem?

Wiele osób kojarzy Frankensteina z charakterystycznym filmowym potworem. Tymczasem w powieści Mary Shelley Frankenstein to nazwisko naukowca, który podejmuje próbę stworzenia życia. Victor Frankenstein, zafascynowany możliwościami nauki, powołuje do istnienia istotę, której sam zaczyna się obawiać. Historia szybko przestaje być jednak wyłącznie opowieścią o niebezpiecznym eksperymencie. Pojawiają się pytania o odpowiedzialność za własne czyny, samotność, odrzucenie i granice ludzkich ambicji. „Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz” po raz pierwszy ukazał się w 1818 roku i do dziś pozostaje jedną z najważniejszych powieści łączących elementy grozy i fantastyki naukowej. Co ciekawe, jej autorka miała zaledwie 20 lat w chwili pierwszej publikacji książki.

Dla kogo? Dla czytelników, którzy lubią historie z moralnym dylematem i niejednoznacznymi bohaterami.

3. „Portret Doriana Graya” – Oscar Wilde (1890, wydanie książkowe 1891). Cena wiecznej młodości

Czy można zachować młodość na zawsze, nie ponosząc konsekwencji własnych decyzji? Bohater powieści Oscara Wilde’a przekonuje się, że spełnienie takiego marzenia może mieć przerażającą cenę. Dorian Gray pozostaje młody i piękny, podczas gdy jego portret zmienia się, odzwierciedlając upływ czasu i moralny upadek bohatera. To historia o obsesji na punkcie wyglądu, próżności i życiu podporządkowanym przyjemnościom. Powieść ukazała się po raz pierwszy w 1890 roku na łamach czasopisma „Lippincott’s Monthly Magazine”, a rok później została wydana w rozszerzonej wersji książkowej. Choć od jej publikacji minęło ponad 130 lat, poruszane tematy pozostają zaskakująco aktualne. W czasach mediów społecznościowych i nieustannego oceniania wyglądu pytanie o cenę idealnego wizerunku nabiera dodatkowego znaczenia.

Dla kogo? Dla osób, które zamiast klasycznego horroru wolą mroczną opowieść psychologiczną.

4. „Doktor Jekyll i pan Hyde” – Robert Louis Stevenson (1886). Dwie twarze jednego człowieka

Szanowany londyński lekarz i budzący odrazę, niebezpieczny mężczyzna. Co może łączyć dwie tak różne postacie? Krótka powieść Roberta Louisa Stevensona opiera się na tajemnicy, która stopniowo odsłania mroczne strony ludzkiej natury. Historia doktora Jekylla i pana Hyde’a to coś więcej niż opowieść o naukowym eksperymencie. Przede wszystkim stawia pytanie, czy człowiek rzeczywiście potrafi oddzielić swoje dobre i złe skłonności oraz jak daleko może się posunąć, próbując ukryć przed światem niewygodną część własnej osobowości. Choć rozwiązanie tej zagadki jest dziś powszechnie znane, sposób budowania napięcia i atmosfera wiktoriańskiego Londynu nadal robią wrażenie.

Dla kogo? Dla czytelników ceniących krótkie, intensywne historie o psychologicznych tajemnicach.

– Siła klasycznej literatury grozy polega na tym, że opowiada o ludzkich pragnieniach i słabościach, które pozostają aktualne niezależnie od epoki. Dorian Gray chce zatrzymać młodość, Victor Frankenstein przekroczyć granice nauki, a doktor Jekyll uwolnić się od mrocznej strony własnej natury. Każdy z nich jest przekonany, że zdoła zapanować nad konsekwencjami swoich decyzji. I każdy przekonuje się, jak bardzo się mylił. To właśnie sprawia, że te historie nadal działają na wyobraźnię. Najbardziej przerażające nie są w nich potwory, lecz to, do czego człowiek jest zdolny, kiedy uzna, że może sobie pozwolić na wszystko – mówi Weronika Kalisiak, pisarka, autorka książek z gatunku romantasy.

5. „Zagłada domu Usherów” – Edgar Allan Poe (1839). Dom, z którego trudno uciec

Stary, ponury dwór, chorowity właściciel i atmosfera narastającego zagrożenia. Bohater opowiadania Edgara Allana Poego przyjeżdża odwiedzić dawnego przyjaciela, Rodericka Ushera. Szybko przekonuje się jednak, że z domem i jego mieszkańcami dzieje się coś niepokojącego. Poe nie potrzebuje rozbudowanej fabuły, żeby wywołać napięcie. Wykorzystuje sugestywne opisy, ciszę, dziwne zachowania bohaterów i poczucie, że zbliża się coś nieuchronnego. „Zagłada domu Usherów”, znana również w polskich przekładach jako „Upadek domu Usherów”, została po raz pierwszy opublikowana w 1839 roku. To jeden z najbardziej rozpoznawalnych przykładów gotyckiego opowiadania grozy, w którym sam budynek staje się niemal równie ważny jak mieszkające w nim postacie.

Dla kogo? Dla wielbicieli tajemniczych domostw, niedopowiedzeń i krótkich form literackich.

6. „Carmilla” – Sheridan Le Fanu (1871–1872). Wampiry przed „Draculą”

Zanim Bram Stoker stworzył swojego słynnego hrabiego, Sheridan Le Fanu opisał tajemniczą kobietę, której obecność zaczyna budzić coraz większy niepokój. Młoda Laura mieszka z ojcem w odosobnionym zamku w Styrii. Pewnego dnia poznaje Carmillę – piękną, intrygującą dziewczynę, z którą nawiązuje bliską relację. Z czasem wokół nowej znajomej pojawia się coraz więcej niewyjaśnionych zdarzeń. „Carmilla” ukazywała się pierwotnie w odcinkach na przełomie 1871 i 1872 roku, a następnie została włączona do zbioru „In a Glass Darkly” z 1872 roku. Wyprzedziła więc „Draculę” o ponad dwie dekady. To jedna z najważniejszych wczesnych opowieści wampirycznych. Łączy gotycką atmosferę z tajemnicą, fascynacją i niejednoznaczną relacją między bohaterkami.

Dla kogo? Dla czytelników lubiących mroczne historie z silnym wątkiem emocjonalnym.

7. „Nawiedzony dom na wzgórzu” – Shirley Jackson (1959). Czy można wierzyć własnym zmysłom?

Do owianej złą sławą posiadłości Hill House przybywają cztery osoby, wśród nich badacz zjawisk paranormalnych doktor Montague oraz Eleanor, młoda kobieta z trudną przeszłością. Pobyt ma pomóc w zbadaniu niewytłumaczalnych zjawisk, które od lat łączone są z budynkiem. Początkowo niepokojące dźwięki i dziwne wydarzenia wydają się elementem tajemnicy otaczającej dom. Z czasem jednak atmosfera gęstnieje, a granica między tym, co rzeczywiste, a tym, co podpowiada wyobraźnia, staje się coraz mniej wyraźna. Shirley Jackson mistrzowsko wykorzystuje niepewność. Czy dom rzeczywiście jest nawiedzony? A może to ludzkie emocje i lęki sprawiają, że zwyczajne zdarzenia nabierają przerażającego znaczenia? Powieść z 1959 roku należy do najbardziej cenionych historii o nawiedzonych domach i stała się inspiracją dla późniejszych twórców literatury oraz kina grozy.

Dla kogo? Dla miłośników grozy psychologicznej, w której najważniejsze pozostaje to, czego nie widać.

Dlaczego nadal lubimy się bać?

Choć Halloween kojarzy się przede wszystkim z filmami grozy, klasyczna literatura przypomina, że strach nie wymaga efektów specjalnych. Niekiedy wystarczy tajemniczy list, puste pomieszczenie albo bohater, którego zachowanie staje się coraz trudniejsze do wytłumaczenia. Co więcej, książki pozostawiają czytelnikowi znacznie większą swobodę w wyobrażaniu sobie przedstawionych wydarzeń. To, co dla jednej osoby będzie jedynie niepokojącą sceną, dla innej może okazać się najbardziej przerażającym fragmentem całej historii.

– W filmie reżyser decyduje, co zobaczymy i w którym momencie mamy się przestraszyć. W książce ogromną część tej pracy wykonuje nasza wyobraźnia. Autor może opisać kroki dobiegające zza zamkniętych drzwi, ale to czytelnik sam wyobraża sobie, kto albo co za nimi stoi. I często właśnie to, czego nie widzimy, działa najmocniej. Nie trzeba przy tym być fanem horrorów, żeby polubić mroczne opowieści. Czasem wystarczy dobra tajemnica i bohater, którego losy naprawdę nas obchodzą – dodaje Weronika Kalisiak.

Halloween może więc być okazją nie tylko do obejrzenia kolejnego horroru, ale również do odkrycia literackich pierwowzorów znanych historii. Nie trzeba też zaczynać od obszernej powieści. Krótkie opowiadanie Poego, historia doktora Jekylla czy „Carmilla” mogą być dobrym początkiem przygody z klasyką grozy.

A jeśli po zakończeniu lektury zwykłe skrzypnięcie podłogi zabrzmi nieco bardziej niepokojąco? To znak, że opowieść spełniła swoje zadanie.

Więcej informacji prasowych: Romantasy World

Wszystkie materiały: Romantasy World (7)

Kontakt dla mediów: biuro prasowe Commplace, [email protected], +48 665 379 071 · materiały dla mediów

Biuro prasowe prowadzi Commplace – agencja public relations i marketingu, od 1996 roku. Jak pracujemy z mediami: public relations w Commplace.