Jeszcze na początku roku polski system elektroenergetyczny bił rekordy zimowego zapotrzebowania na energię. Dziś, w środku lata, Europa mierzy się z kolejną falą ekstremalnych upałów. Według danych programu Copernicus czerwiec 2026 r. był najcieplejszym czerwcem w historii pomiarów temperatury oceanów – średnia temperatura ich powierzchni osiągnęła 20,98°C, bijąc rekord z 2024 r. (20,89°C). Jednocześnie morskie fale gorąca objęły aż 98% Morza Śródziemnego, a od początku roku silne fale upałów wystąpiły na 82% powierzchni światowych oceanów.
To nie są już wyłącznie dane dla klimatologów. Wyraźniej bowiem pokazują, że zmiany klimatu wpływają również na bezpieczeństwo energetyczne państw, funkcjonowanie infrastruktury i zapotrzebowanie na energię.
Zmiany klimatu oznaczają nie tylko wyższe średnie temperatury. To przede wszystkim coraz częstsze fale upałów, gwałtowne burze, susze i intensywne opady, które wpływają zarówno na zużycie energii, jak i na możliwości jej wytwarzania.
Przykładów nie trzeba już szukać daleko. Według hiszpańskiego Instytutu Zdrowia Karola III podczas czerwcowej fali upałów w 2026 r. zmarło ponad 1000 osób, a pierwsze półrocze było najcieplejszym w historii pomiarów tego kraju. Rekordowe temperatury notowano również we Francji, Austrii, Niemczech, Czechach, na Słowacji oraz w Polsce.
Jednocześnie kilka miesięcy wcześniej, 3 lutego 2026 r., Polskie Sieci Elektroenergetyczne odnotowały rekordowe zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego na moc – 27,7 GW netto (29,3 GW brutto). Tego samego dnia padł również rekord generacji – 29,8 GW netto (31,3 GW brutto). Powodem były utrzymujące się silne mrozy, lokalnie poniżej -20°C.
To pokazuje, że system energetyczny musi dziś sprostać dwóm skrajnie różnym wyzwaniom – rekordowym mrozom zimą i coraz częstszym falom upałów latem.
– Jeszcze kilka lat temu największym wyzwaniem dla systemu były zimowe szczyty zapotrzebowania. Dziś wiemy, że równie wymagające stają się letnie fale upałów. Energetyka musi być przygotowana na oba scenariusze jednocześnie, a to wymaga znacznie większej elastyczności całego systemu – mówi Grzegorz Paśko, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet.
Zmienia się również charakter zapotrzebowania na energię. Przez dekady system elektroenergetyczny przygotowywano przede wszystkim na zimowe szczyty związane z ogrzewaniem. Tymczasem analizy Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) pokazują, że zapotrzebowanie na energię potrzebną do chłodzenia budynków rośnie szybciej, niż maleje zapotrzebowanie na ogrzewanie. Oznacza to, że letnie szczyty poboru energii będą z roku na rok coraz większym wyzwaniem również dla Polski.
Coraz więcej mieszkań, biur, szpitali, centrów logistycznych czy zakładów produkcyjnych korzysta z klimatyzacji. To przekłada się na rosnące obciążenie sieci elektroenergetycznej właśnie w miesiącach letnich.
Zmiany klimatu oddziałują nie tylko na odbiorców energii, ale również na samą infrastrukturę energetyczną. Susze ograniczają dostępność wody wykorzystywanej do chłodzenia elektrowni, gwałtowne burze zwiększają ryzyko uszkodzeń sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, a wysokie temperatury wpływają na sprawność części elementów infrastruktury. Zmieniają się również warunki pracy odnawialnych źródeł energii. Coraz większego znaczenia nabiera więc dywersyfikacja technologii oraz rozwój magazynów energii i nowoczesnych sieci, które pozwalają lepiej bilansować system.
– Transformacja energetyczna coraz wyraźniej staje się inwestycją w odporność państwa i lokalnych społeczności. Im bardziej zróżnicowany miks energetyczny oraz lepiej rozwinięta infrastruktura, tym większa zdolność systemu do reagowania na ekstremalne zjawiska pogodowe – podkreśla Grzegorz Paśko, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet.
Rosnąca liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają również lokalne inwestycje energetyczne. Rozproszone odnawialne źródła energii, magazyny energii oraz nowoczesna infrastruktura nie tylko zwiększają bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale również poprawiają odporność samorządów na kryzysy oraz wspierają ich rozwój gospodarczy. Dobrym przykładem jest gmina Darłowo, gdzie funkcjonuje 118 turbin wiatrowych. Wpływy podatkowe związane z farmami wiatrowymi wynoszą tam około 8 mln zł rocznie, co stanowi blisko 10% dochodów gminy. Dzięki tym środkom realizowane są inwestycje drogowe, modernizacje szkół, rozwój infrastruktury komunalnej czy wsparcie Ochotniczych Straży Pożarnych. Podczas budowy farm angażowane były lokalne firmy, a przy obsłudze i serwisie turbin zatrudnienie znajduje około 40 osób.
Eksperci są zgodni, że w najbliższych latach o bezpieczeństwie energetycznym nie będą decydować wyłącznie nowe moce wytwórcze. Równie ważne staną się elastyczność systemu, rozwój magazynów energii, modernizacja sieci oraz dywersyfikacja źródeł energii.
– Zmiany klimatu sprawiają, że energetyka musi być przygotowana na coraz bardziej nieprzewidywalne warunki. Dlatego obok inwestycji w nowe moce równie ważne stają się modernizacja sieci, magazyny energii oraz rozwój odnawialnych źródeł energii. To właśnie one pozwalają budować system bardziej odporny na wyzwania, które jeszcze kilka lat temu wydawały się wyjątkowe, a dziś stają się nową rzeczywistością.