W pierwszej połowie 2026 r. sieci handlowe wyraźnie zwiększyły aktywność promocyjną. Analiza blisko 1,3 mln promocji z ponad 8,5 tys. gazetek handlowych wykazała, że liczba ofert promocyjnych wzrosła o 6,9 proc. rok do roku. W dyskontach przybyło ich o 25,2 proc., a w kanale cash & carry o 27,8 proc. W takim otoczeniu producentom coraz trudniej zbudować wzrost wyłącznie przez nowy smak, format czy opakowanie. Prawdziwym wyzwaniem jest stworzenie kategorii, którą konsument zrozumie, znajdzie dla niej konkretną okazję i będzie regularnie kupował. Polskie marki pokazują, że taka próba jest nadal możliwa – pod warunkiem, że za produktem idzie konsekwentna praca nad jego miejscem w świadomości klienta i na półce.
Czy FMCG ma jeszcze miejsce na nowe kategorie?
Półka spożywcza jest dziś wypełniona wariantami, formatami i limitowanymi edycjami. Nie każda nowość oznacza jednak innowację na poziomie kategorii. Rozszerzenie istniejącej oferty o nowy smak, gramaturę czy wariant produktu może zwiększać wybór, ale nie musi oznaczać powstania nowej kategorii. Znacznie ciekawsze z biznesowego punktu widzenia są sytuacje, w których zmienia się okazja konsumpcji. Ten sam lub dobrze znany surowiec zaczyna odpowiadać na inną potrzebę, jest sprzedawany w innym formacie albo zaczyna konkurować o konsumenta z produktami z innej części sklepu.Widać to szczególnie w przekąskach. Dane przywoływane przez Circana w raporcie „Eat Play Love”, opublikowanym w 2025 r., pokazują zmianę roli przekąsek: 13 proc. europejskich konsumentów deklaruje spożywanie ich zamiast głównego posiłku, a 28 proc. – w jego trakcie. To rozszerza przestrzeń dla nowych formatów. W 2026 r. Circana wskazuje jednocześnie, że wzrost snackingu nie koncentruje się w jednej tradycyjnej kategorii. Obejmuje m.in. jogurty, sery, popcorn, świeże produkty, ale również frozen fruit. Wspólnym mianownikiem stają się różne kombinacje wygody, smaku, funkcji
i przyjemności. Dla producentów oznacza to istotną zmianę: innowacja nie musi zaczynać się od wynalezienia nowego produktu. Może zacząć się od znalezienia nowego zastosowania dla znanego produktu.
Konsument szuka nowych doświadczeń
Zmiana na rynku przekąsek nie wynika wyłącznie z działań producentów. Coraz większą rolę w kreowaniu zainteresowania nowymi produktami odgrywa sposób, w jaki konsumenci odkrywają dziś żywność. Media społecznościowe stały się miejscem, w którym nietypowe połączenia smaków, nowe formaty i produkty wcześniej nieobecne w codziennych zakupach mogą szybko zyskać uwagę odbiorców. Według najnowszej analizy NIQ niemal co trzeci konsument na rynkach zachodnich kupuje produkty, które wcześniej odkrył w mediach społecznościowych. Firma wskazuje tym samym na rosnące znaczenie tzw. discovery-led commerce – modelu, w którym proces zakupowy zaczyna się od treści, rekomendacji czy produktu zauważonego na platformie społecznościowej, a dopiero później przenosi się do zakupu. W przypadku przekąsek znaczenie tego zjawiska jest szczególne. To kategoria, w której atrakcyjność produktu można łatwo pokazać na zdjęciu czy krótkim materiale wideo – poprzez wygląd, kolor, teksturę, nietypowe połączenie smaków czy sposób podania. Media społecznościowe pozwalają więc nie tylko promować istniejące produkty, ale również szybko testować zainteresowanie nowymi formatami i obserwować, które z nich wzbudzają reakcję konsumentów. Zmienia się tym samym nie tylko to, co konsumenci kupują, ale również sposób, w jaki dowiadują się o produktach i podejmują decyzje zakupowe. Dla producentów oznacza to większą przestrzeń do eksperymentowania z formatem, smakiem i okazją konsumpcji. Produkt nie musi być wcześniej rozpoznawalną kategorią, aby wzbudzić zainteresowanie – może najpierw pojawić się jako ciekawostka, trend czy rekomendacja twórcy, a dopiero później trafić do sklepowego koszyka.
Stworzenie nowego produktu to dopiero początek procesu
Znacznie trudniejsza jest jego komercjalizacja: przejście od pomysłu i pierwszych testów do regularnej sprzedaży, powtarzalnej produkcji i dystrybucji na większą skalę.
W praktyce nowość musi przejść kilka kolejnych sprawdzianów. Najpierw trzeba potwierdzić zainteresowanie konsumentów, później utrzymać sprzedaż po wygaśnięciu efektu pierwszego zainteresowania, a następnie zapewnić dostępność produktu w coraz większej liczbie punktów. Wraz ze skalą rośnie znaczenie logistyki, mocy produkcyjnych, dostępności surowców, automatyzacji i zdolności do szybkiego reagowania na zmiany popytu. Szczególnie wymagające są kategorie, w których przestrzeń sprzedażowa jest ograniczona. Dotyczy to między innymi produktów mrożonych. Miejsce w zamrażarce jest skończone, dlatego każda nowość konkuruje nie tylko z innymi premierami, ale również z produktami o już potwierdzonej rotacji. Sam oryginalny koncept nie wystarcza. Produkt musi udowodnić, że potrafi utrzymać sprzedaż i uzasadnić swoją obecność w stałym asortymencie. To właśnie na tym etapie często rozstrzyga się, czy nowość pozostanie krótkotrwałym eksperymentem, czy stanie się produktem zdolnym do funkcjonowania na rynku przez kolejne sezony.
– Największym błędem przy wprowadzaniu nowego produktu jest uznanie, że wysoka sprzedaż na starcie oznacza już sukces. W pierwszych tygodniach sprzedaż często korzysta z efektu nowości, promocji czy dodatkowej ekspozycji. Znacznie ważniejsze jest to, co dzieje się później: czy produkt utrzymuje rotację, czy konsumenci po niego wracają i czy jego sprzedaż uzasadnia pozostawienie go w stałym asortymencie. Z perspektywy producenta dochodzi do tego drugi test – skalowalność. Wzrost wolumenu oznacza większe zapotrzebowanie na surowce, moce produkcyjne, magazynowanie i logistykę, a jednocześnie nie może prowadzić do pogorszenia jakości czy problemów z dostępnością. Dlatego komercjalizacja produktu jest znacznie dłuższym procesem niż sam launch. O sukcesie można mówić dopiero wtedy, gdy popyt da się utrzymać, a biznes jest w stanie obsłużyć go w sposób powtarzalny i rentowny – mówi Łukasz Kozieł, CEO CHILLBERRY.
Kiedy produkt staje się kategorią?
Nie istnieje jeden moment, w którym można formalnie ogłosić, że produkt stał się kategorią. Z biznesowego punktu widzenia można jednak obserwować kilka sygnałów. Pierwszym jest powtarzalność zakupu. Sprzedaż napędzana ciekawością pokazuje potencjał produktu, ale dopiero kolejne zakupy potwierdzają, że odpowiada on na potrzebę, która nie znika po pierwszej próbie. Drugim jest zdolność do rozszerzenia konceptu. Jeśli ten sam sposób konsumpcji można rozwijać przez kolejne produkty, smaki i formaty, powstaje przestrzeń dla portfolio, a nie tylko jednego SKU. Trzecim jest dystrybucja. Nowa kategoria musi być dostępna wystarczająco szeroko, żeby konsument miał możliwość wykształcenia nawyku. W tym sensie przejście od akcji czasowej do stałej obecności w dużych sieciach jest ważniejsze niż sama premiera. Czwartym sygnałem jest zachowanie handlu. Z czasem produkt powinien przestać wymagać wyjaśnienia poprzez porównanie z istniejącą kategorią i zacząć być rozumiany jako odrębna przestrzeń asortymentowa. Jeszcze mocniejszym potwierdzeniem byłoby pojawienie się kolejnych producentów rozwijających podobny segment.
– Jednego dobrze sprzedającego się produktu nie traktowałbym jeszcze jako dowodu na powstanie kategorii. Dla nas ważniejsze jest to, czy wokół określonego sposobu konsumpcji można zbudować szersze portfolio i czy konsument będzie wracał do niego także wtedy, gdy minie efekt nowości. Dlatego nie chcemy opierać rozwoju CHILLBERRY wyłącznie na jednym produkcie czy smaku. Zaczęliśmy od owoców w czekoladzie, dziś rozwijamy również Zesty, czyli mrożone owoce w kwaśnej otoczce. W obu przypadkach punktem wyjścia jest ten sam sposób myślenia: owoc ma funkcjonować jako gotowa przekąska, a nie tylko składnik deseru czy koktajlu. Dla nas prawdziwym testem będzie więc nie liczba premier, ale to, czy jesteśmy w stanie konsekwentnie rozwijać tę przestrzeń, zwiększać jej skalę i budować powtarzalny popyt – mówi Łukasz Kozieł, CEO CHILLBERRY.
Nową kategorię buduje się po premierze
Czy zatem w dojrzałym FMCG można jeszcze stworzyć nową kategorię? Tak, ale granica między nowym produktem a nową kategorią jest znacznie dalej, niż sugeruje moment premiery. Rynek przekąsek sprzyja poszukiwaniu nowych formatów. Według raportu Circana opublikowanego w 2026 r. wartość snackingu na sześciu największych europejskich rynkach wyniosła w 2025 r. 186 mld euro, co oznacza wzrost o 5,5 proc. rok do roku. Jednocześnie konsumenci coraz wyraźniej oczekują połączenia wygody, przyjemności i dodatkowych korzyści, a nie jednej cechy produktu. To tworzy przestrzeń dla nowych pomysłów.
- https://www.money.pl/biznes/ostra-walka-o-klienta-przeanalizowali-tysiace-gazetek-handlowych-7310812707641728a.html
- https://www.quirks.com/articles/survey-monitor-september-october-2025
- https://nielseniq.com/global/en/news-center/2026/one-in-three-western-consumers-now-buy-products-discovered-on-social-platforms-as-ai-reshapes-commerce-according-to-niq/?utm_source=chatgpt.com




































































