Wrzesień nie musi oznaczać końca letnich deserów. To właśnie teraz w kuchni spotykają się dwa sezony: wciąż mamy ochotę na chłodne, lekkie słodkości, a jednocześnie pojawiają się śliwki, jabłka, gruszki i winogrona. Zamiast od razu przechodzić do ciężkich ciast i korzennych smaków, można wykorzystać ten moment na proste desery łączące świeże owoce, kremowe dodatki i coś prosto z zamrażarki. Oto pięć pomysłów, które pozwolą przedłużyć wakacyjny klimat jeszcze o kilka tygodni.
Wrzesień jest jednym z najbardziej wdzięcznych miesięcy dla osób, które lubią przygotowywać desery z owocami. Z jednej strony nadal dobrze sprawdzają się jogurt, lody czy mrożone dodatki, z drugiej – stragany wypełniają się owocami kojarzącymi się już z początkiem jesieni. Nie trzeba przy tym spędzać kilku godzin przy piekarniku. Większość poniższych deserów można przygotować w kilkanaście minut, a część z nich nie wymaga pieczenia w ogóle.
Śliwki to jeden z najbardziej charakterystycznych smaków września. Zamiast od razu zamykać je w cieście, warto wykorzystać je w prostym deserze na zimno.
Potrzebujesz:
Śliwki przekrój na pół, usuń pestki i pokrój na mniejsze kawałki. Możesz wykorzystać je na surowo albo przez kilka minut podgrzać na patelni z odrobiną miodu i cynamonu. Do szklanki lub miseczki nakładaj kolejno jogurt, śliwki i granolę. Na koniec dodaj kilka orzechów. Jeżeli śliwki są jeszcze ciepłe, a jogurt dobrze schłodzony, deser zyskuje dodatkowy kontrast temperatur i przypomina trochę połączenie letniego pucharka z pierwszym jesiennym deserem.
Gofry kojarzą się z wakacjami chyba bardziej niż większość deserów. We wrześniu wcale nie trzeba z nich rezygnować – wystarczy zmienić dodatki.
Potrzebujesz:
Na jeszcze lekko ciepłym gofrze rozłóż jogurt lub bitą śmietanę. Dodaj świeże owoce, a na samym końcu kilka mrożonych owoców w czekoladzie. Warto dodawać je tuż przed podaniem. Dzięki temu zachowany zostaje kontrast między ciepłym gofrem, kremową bazą, świeżymi owocami i chłodnym dodatkiem. To też prosty sposób, żeby deser nie opierał się wyłącznie na jednej słodkiej nucie. Świeże, lekko kwaśne owoce równoważą słodycz pozostałych składników.
We wrześniu warto sięgnąć po gruszki – świetnie sprawdzają się w prostych deserach na ciepło.
Potrzebujesz:
Gruszki przekrój na pół i usuń gniazda nasienne. Ułóż je w naczyniu żaroodpornym, skrop niewielką ilością miodu i oprósz cynamonem. Piecz około 15–20 minut, aż zmiękną, ale nadal zachowają kształt. Podawaj z zimnym jogurtem i posiekanymi orzechami. Jeżeli chcesz zachować bardziej letni charakter deseru, dodaj kilka listków mięty.
To propozycja na te wrześniowe dni, kiedy pogoda nadal bardziej przypomina lato niż początek jesieni.
Potrzebujesz:
Do niedużych miseczek nałóż po jednej lub dwóch gałkach lodów. Dodaj przekrojone winogrona oraz kilka mrożonych owoców w czekoladzie. Całość posyp orzechami. Najlepiej nie przesadzać z liczbą dodatków. W takim deserze najciekawsza jest właśnie różnica tekstur: kremowe lody, soczyste świeże owoce, chrupiąca czekolada i mrożony środek. Można też przygotować wszystko w jednej większej misce i postawić na stole, tak aby każdy nakładał swoją porcję.
Crumble zwykle kojarzy się z typowo jesiennym deserem, ale można przygotować je w znacznie lżejszej formie.
Potrzebujesz:
Jabłka pokrój w kostkę i przełóż do niewielkiego naczynia do pieczenia. Z płatków owsianych, mąki i masła przygotuj prostą kruszonkę. Posyp nią owoce i piecz, aż jabłka zmiękną, a wierzch się zarumieni. Zamiast podawać crumble z ciężkim sosem lub dużą porcją lodów, dodaj kilka łyżek dobrze schłodzonego jogurtu. Dzięki temu deser nadal ma ciepły, pieczony charakter, ale pozostaje znacznie bliżej lekkich smaków końcówki lata.
Zmiana sezonu nie oznacza, że jednego dnia trzeba pożegnać lody, zimne desery i świeże owoce, a następnego zacząć piec wyłącznie szarlotki. Wrzesień daje możliwość łączenia obu światów. Śliwki można podać z zimnym jogurtem, gruszki z chrupiącymi orzechami, a świeże owoce zestawić z lodami czy mrożonymi przekąskami. Właśnie takie połączenia pozwalają zachować trochę wakacyjnej lekkości, jednocześnie korzystając z tego, co najlepsze na początku jesieni.