Za kilka lat rolnicy będą liczyć nie tylko plony, ale także ślad węglowy

EnercoNet
Informacja prasowa

Coraz częściej o konkurencyjności gospodarstwa będą decydować nie tylko wielkość zbiorów i koszty produkcji, ale również sposób produkcji, ślad węglowy oraz źródło wykorzystywanej energii. To kierunek, który wyznaczają zarówno zmieniające się regulacje, jak i oczekiwania rynku oraz odbiorców żywności.

Jeszcze kilka lat temu o śladzie węglowym mówiło się głównie w kontekście przemysłu. Dziś temat coraz wyraźniej pojawia się również w rolnictwie. Przetwórcy żywności, sieci handlowe i eksporterzy coraz częściej deklarują cele ograniczania emisji w całym łańcuchu dostaw, co oznacza, że informacje dotyczące sposobu produkcji żywności będą stopniowo zyskiwać na znaczeniu także dla polskich gospodarstw.

W praktyce oznacza to, że obok plonów i kosztów produkcji coraz częściej pojawiają się pytania o emisję gazów cieplarnianych, źródło energii wykorzystywanej w gospodarstwie oraz inwestycje w odnawialne źródła energii. To nie odległa perspektywa. Już w 2026 roku rolnicy mogą korzystać z nowych zasad wsparcia inwestycji w OZE w ramach Planu Strategicznego WPR oraz programów realizowanych przez ARiMR. Równocześnie w sektorze mleczarskim rozpoczęły się prace nad metodologią liczenia śladu węglowego gospodarstw. 

Ślad węglowy zaczyna się na polu

Według najnowszego Krajowego Raportu Inwentaryzacyjnego KOBiZE rolnictwo odpowiada za około 9,8% całkowitej emisji gazów cieplarnianych w Polsce. Największym źródłem emisji pozostaje fermentacja jelitowa zwierząt gospodarskich, odpowiadająca za 42,7% emisji sektora, oraz gleby rolnicze, głównie emisje podtlenku azotu związane z nawożeniem (41,6%).

O śladzie węglowym gospodarstwa decyduje wiele czynników, m.in. sposób nawożenia, gospodarowanie glebą, produkcja zwierzęca, zużycie paliw oraz energii. Oznacza to, że decyzje podejmowane dziś mogą w przyszłości wpływać nie tylko na wysokość plonów, ale również na konkurencyjność gospodarstwa.

Branża mleczarska przeciera szlak

Najbardziej zaawansowane prace dotyczą obecnie producentów mleka i hodowców bydła. Wiosną 2026 roku rozpoczęto przygotowania do wdrożenia zasad liczenia śladu węglowego gospodarstw. Opracowywane rozwiązania mają obejmować nie tylko emisje gazów cieplarnianych, ale również gospodarowanie nawozami, zużycie wody oraz efektywność produkcji.

Jednocześnie przyjęte w marcu 2026 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2026/667 wyznacza nowy cel klimatyczny Unii Europejskiej do 2040 roku. To kolejny sygnał, że znaczenie danych dotyczących emisji i zrównoważonej produkcji będzie stopniowo rosło w całym łańcuchu rolno-spożywczym.

Coraz ważniejsze będzie także pytanie: skąd pochodzi energia?

Zmieniają się również oczekiwania dotyczące energii wykorzystywanej w gospodarstwach. Z raportu Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej wynika, że około 8% polskich rolników posiada już instalacje OZE, przede wszystkim fotowoltaiczne, natomiast 59% planuje ich montaż w domu lub budynkach gospodarczych. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w 2026 roku uprościło zasady wsparcia dla mikroinstalacji fotowoltaicznych i magazynów energii. Wprowadzono system kosztów jednostkowych obejmujący m.in. 3940 zł wsparcia za każdy 1 kW instalacji fotowoltaicznej oraz 2250 zł za każdą 1 kWh magazynu energii. Z kolei ARiMR prowadzi programy umożliwiające uzyskanie nawet 65% dofinansowania budowy biogazowni, przy maksymalnym poziomie wsparcia wynoszącym 1,5 mln zł.

OZE to także szansa dla właścicieli gruntów

Transformacja energetyczna coraz częściej obejmuje również tereny wiejskie. Obok mikroinstalacji fotowoltaicznych i biogazowni rozwijają się także projekty farm wiatrowych lokalizowanych na gruntach rolnych. W większości przypadków grunty wokół turbin nadal pozostają wykorzystywane rolniczo, a sama inwestycja zajmuje jedynie niewielką część działki. Dla właścicieli gruntów oznacza to możliwość uzyskania stabilnego, wieloletniego dochodu z dzierżawy, niezależnego od wysokości plonów, cen skupu czy warunków pogodowych. Jednocześnie rozwój energetyki wiatrowej zwiększa udział odnawialnych źródeł energii w krajowym systemie elektroenergetycznym, wspierając stopniowe ograniczanie emisyjności produkcji energii wykorzystywanej również przez gospodarstwa rolne i sektor przetwórczy.

Coraz częściej rozmawiamy z właścicielami gruntów nie tylko o samej dzierżawie, ale również o tym, jak zmienia się rynek rolny. Rolnicy widzą, że transformacja energetyczna nie jest już odległą perspektywą. OZE mogą oznaczać niższe koszty energii w gospodarstwie, dodatkowe źródło dochodu oraz lepsze przygotowanie na przyszłe wymagania rynku dotyczące śladu węglowego i zrównoważonej produkcji – mówi Krzysztof Smaga, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet.

Ślad węglowy może stać się nowym elementem oceny produkcji

Rolnictwo już wielokrotnie dostosowywało się do nowych standardów dotyczących jakości żywności, bezpieczeństwa produkcji czy dobrostanu zwierząt. Wszystko wskazuje na to, że podobny proces będzie dotyczył także informacji związanych ze śladem węglowym.

Za kilka lat odbiorcy produktów rolnych mogą coraz częściej pytać:

  • jaki jest ślad węglowy produkcji,
  • skąd pochodzi energia wykorzystywana w gospodarstwie,
  • czy gospodarstwo korzysta z odnawialnych źródeł energii,
  • jakie działania podejmuje, aby ograniczać emisje.

Jak podkreśla Krzysztof Smaga, Dyrektor Projektów OZE w EnercoNet: Dla wielu gospodarstw nie musi to oznaczać wyłącznie nowych obowiązków. Może stać się również elementem budowania przewagi konkurencyjnej i lepszego przygotowania do zmieniających się oczekiwań rynku. W tym procesie odnawialne źródła energii – od instalacji fotowoltaicznych i biogazowni po farmy wiatrowe – mogą wspierać zarówno poprawę efektywności energetycznej gospodarstw, jak i zwiększanie ich odporności ekonomicznej. Dzięki temu transformacja energetyczna coraz częściej staje się nie tylko wyzwaniem, ale również szansą rozwojową dla polskiej wsi.

Kopiuj tekst Załączniki