Światło jako temat, ale też materiał. Szkło jako obiekt, który zmienia się pod wpływem spojrzenia i aparatu. W Instytucie Fotografii FORT w Warszawie wystartowała pierwsza przekrojowa wystawa twórczości Michała Diamenta „Formy światła”,. Partnerem ekspozycji, przywracającej pamięć o artyście niemal pięćdziesiąt lat po jego śmierci, został OKNOPLAST. W przestrzeni wystawy znalazło się również instalacja okna z fotografiami stworzona przez Mateusza Saka, laureata pierwszej edycji OKNOPLAST FOR ART.
Światło dociera do nas z opóźnieniem. Historia sztuki również zna podobne przesunięcia. Artyści obecni i rozpoznawalni w swoim czasie znikają z pola widzenia, by po latach zostać odkryci na nowo. Taką historię opowiada wystawa „Formy światła” Michała Diamenta, otwarta 16 września w Instytucie Fotografii FORT w Warszawie.
Michał Diament (1934–1977) był w latach 70. rozpoznawalną postacią wrocławskiego środowiska artystycznego. W kolejnych dekadach jego dorobek niemal zniknął jednak z szerszego obiegu. Przygotowana pod kuratelą Cezarego Lisowskiego ekspozycja po raz pierwszy przekrojowo przygląda się jego twórczości, czerpiąc z nieopracowanego dotąd archiwum rodzinnego.
Punktem spotkania prezentowanych prac jest światło. Nie tylko temat, lecz także tworzywo, za pomocą którego Diament łączył fotografię i szkło. Artysta od początku lat 60. zajmował się fotografią, a po ukończeniu w 1967 roku Wydziału Szkła i Ceramiki wrocławskiej Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych rozwijał równolegle praktykę pracy ze szkłem. Początkowo fotografia służyła dokumentowaniu powstających obiektów. Z czasem role zaczęły się jednak zmieniać. Diament kierował aparat na własne szklane formy już nie po to, by wiernie je rejestrować, ale by poddawać je kolejnym przeobrażeniom.
Jeden obiekt, wiele obrazów
Od połowy lat 70. szkło Diamenta coraz wyraźniej odchodziło od prostych, użytkowych form. Pojawiały się obiekty abstrakcyjne i organiczne, później także przypominające głowy czy sylwetki. W tym samym czasie artysta eksperymentował z fotografią barwną. Przybliżał obiekty, fragmentaryzował je, zmieniał ich skalę, multiplikował i nakładał negatywy. Kontury rozpadały się w refleksach, a jeden przedmiot stawał się początkiem wielu kolejnych obrazów. Fotografia przestawała dokumentować szkło. Zaczynała nadawać mu nowe życie.
To właśnie wokół tej relacji została zbudowana wystawa w Instytucie Fotografii FORT. Zachowane obiekty szklane spotykają się z fotografiami dokumentalnymi i eksperymentalnymi. Dwa media stają się elementami tego samego procesu twórczego.
Światło jako wspólny język
Partnerem „Form światła” został OKNOPLAST. Obecność marki przy wystawie łączy się z kierunkiem, który od kilku lat rozwija ona na styku designu, architektury i sztuki. Jednym z powracających w nim tematów jest właśnie światło. OKNOPLAST podejmował je m.in. w kontekście projektowania przestrzeni oraz neuroarchitektury, analizując wspólnie z lekarką i specjalistką neurodesignu Natalią Olszewską znaczenie naturalnego światła dla sposobu, w jaki funkcjonujemy we wnętrzach. Tym razem ten sam motyw pojawia się w zupełnie innym kontekście, jako materia artystycznego eksperymentu.
„Światło od dawna jest obecne w naszym myśleniu o przestrzeni, ale interesuje nas nie tylko jego wymiar funkcjonalny. To coś, co zmienia architekturę, wpływa na nasze samopoczucie, ale też buduje obraz, wydobywa formę i pozwala zobaczyć ten sam obiekt za każdym razem trochę inaczej. W pracach Michała Diamenta szczególnie interesująca jest dla mnie właśnie ta niejednoznaczność. Szkło i światło nie są tłem dla dzieła. Same stają się jego częścią” – mówi Zuzanna Dyba, specjalistka ds. PR OKNOPLAST.
Okno jako medium
Wystawa ma jeszcze jeden punkt styku z dotychczasowymi działaniami artystycznymi OKNOPLAST. W Instytucie Fotografii FORT prezentowana jest także instalacja Mateusza Saka, laureata III miejsca pierwszej edycji konkursu OKNOPLAST FOR ART.
Artysta wyszedł od prostego skojarzenia dwóch mediów: okna i fotografii. Jedno i drugie kadruje rzeczywistość. Okno zamyka w ramie obraz znajdujący się za nim, fotografia utrwala wybrany moment i zmienia go w obiekt. Sak połączył te dwa porządki, wykorzystując fotograficzne błony z rodzinnego archiwum. Zapisane na nich sytuacje i postaci zostały zamknięte w szklanej strukturze okna. Oglądanie pracy przywołuje gest znany z pracy z analogowym negatywem, kiedy kliszę unosi się w stronę źródła światła, aby zobaczyć zapisany na niej obraz.
Realizacja wymagała przy tym eksperymentu nie tylko artystycznego, ale również technologicznego. Mateusz Sak został zaproszony do siedziby Grupy OKNOPLAST w Ochmanowie, gdzie wspólnie z technologami szukano sposobu na przeniesienie koncepcji na szkło. Finalnie pomiędzy taflami znalazło się ponad 28 metrów kliszy fotograficznej 35 mm, zarówno naświetlonej, jak i pustej. Z czasem praca zaczęła nabierać kolejnych znaczeń. Stała ekspozycja na światło powoduje, że fotografie stopniowo tracą swoją wyrazistość, natomiast puste fragmenty negatywów pozostają miejscem dla historii, które nie zostały jeszcze zapisane.
Sztuka nie jako jednorazowy projekt
Instalacja okna z fotografiami powstało w ramach pierwszej edycji OKNOPLAST FOR ART, projektu, który otworzył markę na współpracę ze środowiskiem artystycznym i eksperymentowanie z oknem jako obiektem oraz medium. Choć w 2026 roku nie odbyła się kolejna edycja konkursu, OKNOPLAST pozostaje blisko świata sztuki współczesnej i nadal angażuje się w inicjatywy, które wspierają twórców oraz obecność sztuki w przestrzeni publicznej.. Partnerstwo przy wystawie Michała Diamenta pokazuje, że zainteresowanie sztuką pozostaje częścią sposobu myślenia marki o designie i kulturze wizualnej.
OKNOPLAST FOR ART nigdy nie traktowaliśmy jako zamkniętej kampanii, po której po prostu przechodzimy do kolejnego tematu. Znacznie ciekawsze było dla nas pytanie, co wydarzy się, kiedy obiekt tak codzienny jak okno oddamy artystom i pozwolimy spojrzeć na niego bez użytkowych ograniczeń. Dzisiaj „Okno fotograficzne” Mateusza Saka spotyka się z pracami Michała Diamenta i nagle pojawia się między nimi bardzo naturalny dialog o szkle, fotografii, pamięci i świetle. Dla nas właśnie takie nieoczywiste spotkania są najciekawszym efektem obecności marki w świecie sztuki – dodaje Zuzanna Dyba z OKNOPLAST.
W zestawieniu prac Diamenta i Saka szkło traci swoją pozorną neutralność. Raz odbija, innym razem przepuszcza światło. Kadruje rzeczywistość, przechowuje obraz, pozwala mu zanikać i zmieniać się w czasie.
„Michał Diament. Formy światła”
16.09–15.11.2026
Kurator: Cezary Lisowski
Instytut Fotografii FORT
Fort Mokotów, ul. Władysława Szpilmana 6, Warszawa




































































