Nowe postanowienia zwykle kojarzymy ze styczniem. Tymczasem to wrzesień dla wielu osób oznacza prawdziwy powrót do regularnego rytmu. Kończą się wakacyjne wyjazdy, dni zaczynają mieć bardziej przewidywalny plan, a codzienność ponownie układa się wokół pracy, szkoły i stałych godzin. To dobry moment, żeby wrócić również do aktywności, na które w ostatnich miesiącach brakowało czasu – choćby do czytania. Zwłaszcza że według najnowszych danych Biblioteki Narodowej w 2025 roku przynajmniej jedną książkę przeczytało 41 proc. Polek i Polaków.
Nie trzeba zaczynać od ambitnego planu
Regularne czytanie nadal pozostaje nawykiem stosunkowo niewielkiej części Polaków. Z danych Biblioteki Narodowej wynika, że w 2025 roku co najmniej siedem książek przeczytało 7 proc. badanych. Nie oznacza to jednak, że do czytania warto podchodzić w kategoriach rocznych wyników czy liczby zaliczonych tytułów. Po dłuższej przerwie lepiej zacząć od czegoś prostszego: znaleźć moment, w którym książka rzeczywiście może zmieścić się w codziennym planie. Dla jednej osoby będzie to kilkanaście minut przed snem, dla innej podróż do pracy albo spokojny weekendowy poranek. Ważniejsza od ambitnego celu jest regularność i książka, do której naprawdę chce się wrócić.
–Czytanie nie musi być obowiązkiem ani ambitnym noworocznym postanowieniem. Dobra książka powinna przede wszystkim uruchamiać ciekawość i emocje. Jako autorka właśnie do tego dążę – żeby czytelnik pragnął zostać w historii jeszcze chwilę dłużej, wejść w świat bohaterów i na moment odłożyć na bok wszystko, co dzieje się wokół niego. W codzienności pełnej zadań i bodźców taka przestrzeń dla wyobraźni jest czymś niezastąpionym – mówi Weronika Kalisiak, autorka serii „Przeznaczenie Jedni” i założycielka wydawnictwa Romantasy World.
Social media nie tylko odciągają od książek
Media społecznościowe zwykle pojawiają się w rozmowie o czytaniu jako konkurencja dla książki. Jednocześnie coraz częściej są miejscem, w którym czytelnicy właśnie książki odkrywają. Dobrym przykładem jest BookTok. Według danych NielsenIQ BookData i Media Control w 2025 roku na kluczowych europejskich rynkach sprzedano ponad 50 mln książek polecanych przez społeczność #BookTok, o łącznej wartości 800 mln euro. Ponad jedna trzecia osób w wieku 16–39 lat objętych badaniem Media Control odkrywa tam nowe tytuły. To pokazuje szerszą zmianę w sposobie funkcjonowania książki w codzienności. Rekomendacja nie musi już pochodzić od krytyka literackiego czy z księgarskiej półki. Może pojawić się między krótkimi filmami w telefonie i sprawić, że zamiast kolejnego scrollowania wybierzemy historię, o której właśnie ktoś opowiedział.
Zamiast szukać czasu, można znaleźć moment
Problem z powrotem do czytania rzadko polega wyłącznie na braku czasu. Częściej chodzi o to, że książka wypadła z codziennego rytmu i została zastąpiona przez inne formy rozrywki. Dlatego bardziej realistyczne niż planowanie długich sesji czytelniczych bywa znalezienie dla lektury stałego miejsca w ciągu dnia – przed snem, w drodze do pracy czy w spokojniejszym fragmencie weekendu. To prostszy sposób na odbudowanie nawyku niż tworzenie kolejnego ambitnego planu, którego trudno będzie przestrzegać.
Czytanie nie musi być kolejnym obowiązkiem
Dorosłość sprawia, że znaczną część dnia spędzamy na czytaniu, które ma konkretny cel: wiadomości, dokumentów, maili, raportów czy instrukcji. Książka jest jednym z niewielu tekstów, po które możemy sięgnąć bez obowiązku wyciągnięcia z nich praktycznego wniosku. To szczególnie ważne przy wyborze pierwszej książki po dłuższej przerwie. Zamiast sięgać po tytuł, który „wypada znać”, lepiej wybrać historię, która po prostu nas wciąga. Kalisiak zwraca uwagę, że jako autorka patrzy dziś na książki również od strony warsztatu, ale nie chce rezygnować z czytania wyłącznie dla przyjemności.
– Odkąd sama piszę, zdarza mi się automatycznie analizować dialog, konstrukcję bohatera czy sposób prowadzenia historii. Staram się jednak tego nie robić cały czas. Nadal chcę mieć książki, przy których zapominam, że zajmuję się pisaniem i po prostu chcę wiedzieć, co wydarzy się na następnej stronie. Myślę, że właśnie od takiej książki najlepiej zacząć powrót do czytania – od tej, którą naprawdę mamy ochotę otworzyć – mówi Weronika Kalisiak.
Wrzesień nie musi więc oznaczać tworzenia kolejnej listy postanowień. Może być momentem, w którym wraz z powrotem do codziennego rytmu przypominamy sobie o aktywnościach odsuniętych na bok w ostatnich miesiącach. Jeśli jedną z nich jest czytanie, nie trzeba zaczynać od planu na cały rok. Wystarczy wybrać książkę, znaleźć dla niej miejsce w swoim dniu i przeczytać pierwszych kilka stron.
Źródło danych:
Biblioteka Narodowa, „Stan czytelnictwa książek w Polsce w 2025 roku”, opublikowany 7 kwietnia 2026 r.


































































