Jeszcze kilka lat temu określenie „romantasy” dla wielu osób spoza książkowej bańki wymagałoby wyjaśnienia. Dziś połączenie fantasy i romansu jest jednym z wyraźnych kierunków rozwoju literatury popularnej. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż drukowanych romansów wzrosła w pierwszej części 2025 roku o 24 proc. rok do roku, a według firmy badawczej Circana romantasy zalicza się do najszybciej rosnących segmentów tej kategorii. W Polsce Biblioteka Narodowa odnotowała z kolei poszerzenie oferty powieści fantastycznych. Co sprawia, że romantasy nie jest po prostu historią miłosną przeniesioną do świata magii?
Na pierwszy rzut oka definicja wydaje się prosta: romantasy łączy fantasy i romans. W praktyce samo umieszczenie historii miłosnej w świecie magii nie wystarczy. Charakterystyczne dla gatunku jest to, że oba elementy mają znaczenie dla fabuły. Obok relacji między bohaterami pojawiają się własne światy, konflikty, systemy magii czy walka o władzę, a wydarzenia rozgrywające się w tym świecie bezpośrednio wpływają na wybory postaci. To właśnie odróżnia romantasy zarówno od romansu wykorzystującego fantastykę przede wszystkim jako scenografię, jak i od fantasy, w którym relacja uczuciowa pozostaje jednym z pobocznych wątków.
Romans i fantasy muszą działać razem
Najciekawsza część romantasy zaczyna się tam, gdzie trudno jednoznacznie powiedzieć, który z dwóch gatunków jest ważniejszy. Świat fantasy wpływa na relacje bohaterów, a ich osobiste decyzje mogą mieć znaczenie dla znacznie większego konfliktu. Magia, podziały między postaciami czy walka o władzę nie powinny być więc jedynie efektownym tłem. Muszą wpływać na to, komu bohaterowie mogą zaufać, jakie mają możliwości i jaką cenę płacą za swoje wybory.
– Dla mnie romantasy nie oznacza historii miłosnej przeniesionej po prostu do świata magii. Kiedy buduję świat, zależy mi na tym, żeby magia nie była dekoracją, ale wpływała na życie bohaterów, ich możliwości i decyzje. Podobnie jest z relacjami – powinny mieć konsekwencje dla tego, co dzieje się wokół postaci. Bohater nie zawsze wybiera więc wyłącznie między dwiema osobami. Czasem musi zdecydować między tym, czego sam chce, a tym, czego wymaga od niego świat, w którym żyje – mówi Weronika Kalisiak, autorka książek „Znaki Przeznaczenia” i „Więzy Przeznaczenia” z serii „Przeznaczenie Jedni” oraz założycielka wydawnictwa Romantasy World.
Świat nie może być dekoracją
Fantasy stawia przed autorem dodatkowe zadanie: trzeba stworzyć rzeczywistość, której czytelnik wcześniej nie znał, a następnie sprawić, by potrafił się w niej odnaleźć. Nie chodzi wyłącznie o wymyślenie nazw królestw, magicznych zdolności czy historii konfliktu. Fikcyjny świat potrzebuje własnej logiki. Jeżeli magia istnieje, powinna mieć swoje możliwości i ograniczenia. Jeżeli pomiędzy królestwami trwa konflikt, musi mieć przyczynę. Jeżeli bohater posiada szczególną pozycję albo zdolność, powinno z niej wynikać coś więcej niż efektowna scena. W romantasy worldbuilding ma dodatkowe znaczenie, ponieważ reguły świata wpływają także na relacje między bohaterami. Mogą określać, kto może być razem, komu wolno zaufać, jakie zobowiązania mają postaci i jakie konsekwencje przynoszą ich decyzje. Dzięki temu napięcie może jednocześnie dotyczyć relacji oraz znacznie większej stawki: władzy, bezpieczeństwa czy przyszłości świata przedstawionego.
Sama chemia między bohaterami nie wystarczy
Drugi filar gatunku działa inaczej. Fantasy pozwala stworzyć rzeczywistość całkowicie odmienną od codzienności odbiorcy, ale emocje postaci nadal muszą być dla niego zrozumiałe. Dlatego istotne są nie tylko same uczucia, ale też to, co komplikuje relację: brak zaufania, różnica interesów, lojalność, odpowiedzialność czy konflikt między własnymi pragnieniami a zobowiązaniami wobec innych. Nie oznacza to również, że bohaterowie muszą podejmować właściwe decyzje. Przeciwnie – pomyłka, zła ocena sytuacji czy wybór dokonany pod wpływem emocji mogą napędzać historię, jeśli wynikają z charakteru postaci i niosą ze sobą konsekwencje.
– Kiedy tworzę bohatera, nie zastanawiam się przede wszystkim nad tym, jak sprawić, żeby czytelnik go polubił. Bardziej interesuje mnie, dlaczego zachowuje się właśnie w taki sposób i co z tego później wynika. Postać może się pomylić, komuś nie zaufać albo podjąć decyzję, której później będzie żałować. Ważne, żeby czytelnik rozumiał jej motywację. Podobnie jest z relacją między bohaterami. Samo przyciąganie nie wystarczy, jeśli nie wiemy, co ich do siebie zbliża, co ich dzieli i dlaczego bycie razem w ogóle jest dla nich trudne – mówi Weronika Kalisiak.
Dzięki temu romantasy może opowiadać nie tylko o miłości, ale również o potrzebie przynależności, ambicji, odpowiedzialności, stracie czy konsekwencjach własnych wyborów.
Romantasy nie jest literaturą tylko dla nastolatek
Popularność romantasy bywa kojarzona przede wszystkim z młodymi odbiorcami i internetowymi społecznościami książkowymi. Sam gatunek nie jest jednak kategorią wiekową. Na rynku funkcjonują zarówno tytuły kierowane do młodzieży, jak i książki przeznaczone dla dorosłych. Dane Biblioteki Narodowej pokazują, że zainteresowanie literaturą pozostaje istotne także w dorosłych grupach wiekowych. W 2025 roku co najmniej jedną książkę przeczytało 47 proc. kobiet. W grupie osób w wieku 25–39 lat odsetek czytających wynosił 46 proc., a wśród osób w wieku 40–59 lat – 42 proc. Wśród czytelniczek popularna literatura obyczajowa, romanse i powieści erotyczne należały do najczęściej wskazywanych rodzajów lektur – wymieniło je 30 proc. kobiet, które przeczytały w ciągu roku co najmniej jedną książkę. Fantastykę, fantasy, horror lub science fiction dla dorosłych wskazało 10 proc. czytelniczek. Raport BN nie wyodrębnia romantasy jako osobnej kategorii, dlatego dane te nie pokazują bezpośrednio skali zainteresowania tym gatunkiem. Pokazują jednak, że oba literackie porządki, z których romantasy czerpie, są obecne również w wyborach dorosłych odbiorczyń.
– Z wiekiem nie przestajemy interesować się relacjami czy emocjami. Możemy natomiast oczekiwać od bohaterów czegoś innego. Dla mnie interesujące są postaci, które nie są idealne, ale też nie zachowują się infantylnie tylko dlatego, że fabuła potrzebuje kolejnego konfliktu. Chcę rozumieć, dlaczego podejmują określone decyzje i obserwować ich konsekwencje. Fantasy dokłada do tego możliwość wejścia do świata zupełnie innego od naszego. To połączenie jest jednym z powodów, dla których sama od lat sięgałam po takie historie – mówi Weronika Kalisiak.
Fantasy zajmuje coraz więcej miejsca na rynku
Rosnąca widoczność romantasy wpisuje się w szersze zmiany na rynku literatury popularnej. Według Biblioteki Narodowej w 2025 roku w Polsce opublikowano 31 595 tytułów książek, niemal o tysiąc więcej niż rok wcześniej. Wśród literatury popularnej zwiększyła się m.in. oferta powieści kryminalnych, sensacyjnych i fantastycznych. BN zwraca również uwagę na dużą obecność polskich autorów w tych kategoriach. Na rynku amerykańskim romantasy należy z kolei według Circany do najszybciej rosnących odmian romansu, osiągających trzycyfrowe tempo wzrostu sprzedaży drukowanych książek. Nie oznacza to automatycznie, że identyczne zjawisko zachodzi w Polsce – dostępne dane nie pozwalają dziś określić skali polskiego rynku romantasy jako osobnej kategorii. Pokazują jednak, że gatunek rozwija się w otoczeniu dwóch silnych segmentów literatury popularnej. Jednocześnie rosnąca liczba tytułów podnosi oczekiwania odbiorców. Sama etykieta „romantasy” nie wystarczy, jeśli świat jest jedynie dekoracją, konflikt można usunąć bez wpływu na historię, a relacja bohaterów opiera się wyłącznie na wzajemnym przyciąganiu.
Więcej niż romans ze smokami
Romantasy nie zmusza czytelnika do wyboru między historią opartą na emocjach a rozbudowaną fabułą fantasy. Jego specyfika polega właśnie na połączeniu obu mechanizmów. Relacje wpływają na wydarzenia, wydarzenia zmieniają relacje, a zasady świata ograniczają możliwości bohaterów. Dlatego określenie „romans w świecie fantasy” jest poprawne, ale niepełne. W dobrze skonstruowanej historii uczucie nie jest osobnym wątkiem rozgrywanym na tle magii. Jest częścią konfliktu, przed którym stoją bohaterowie. I właśnie od tego, czy oba elementy rzeczywiście na siebie oddziałują, zależy, czy romantasy pozostanie jedynie atrakcyjną etykietą, czy stanie się spójną opowieścią.




































































