Wybór domu czy mieszkania to jedna z najważniejszych decyzji w życiu. Tymczasem często podejmujemy ją, kierując się wyłącznie aktualną sytuacją – pracą, stylem życia, liczbą domowników. Tyle że dom nie jest produktem na sezon. Powinien służyć nam przez dekady, a w tym czasie nasze potrzeby zmienią się wielokrotnie. Małe dziecko stanie się nastolatkiem, a potem opuści dom rodzinny. My sami z biegiem lat zaczniemy poruszać się wolniej, mniej pewnie. Do rodziny może dołączyć osoba z niepełnosprawnością albo starszy rodzic, który zamieszka z nami pod jednym dachem. Czy nasz dom jest na to gotowy?
Mit uniwersalnego domu
W branży nieruchomości od lat funkcjonuje przekonanie, że istnieje „standard” – układ pomieszczeń, wysokość progów, szerokość drzwi, rodzaje okien – który sprawdzi się w każdej sytuacji. To mit. Dom dla młodej pary bez dzieci diametralnie różni się od domu dla rodziny z trójką maluchów. A ten z kolei zwykle nie odpowiada potrzebom seniorów czy osób poruszających się na wózku.
Coraz większą popularność zyskuje koncepcja projektowania uniwersalnego (universal design), wywodząca się z lat 80. XX wieku ze Stanów Zjednoczonych. Idea jest prosta: przestrzeń powinna być wygodna i bezpieczna dla użytkowników w każdym wieku i o różnym poziomie sprawności – bez konieczności kosztownych przeróbek w przyszłości. To podejście, które oszczędza nerwy, czas i pieniądze. A przede wszystkim pozwala mieszkać we własnym domu jak najdłużej.
Dom z dziećmi – bezpieczeństwo na każdym kroku
Pojawienie się dziecka w domu sprawia, że po raz pierwszy patrzymy na własne cztery ściany „z innej perspektywy” – i to dosłownie, bo z wysokości raczkującego malucha. Nagle ostre rogi mebli, śliskie podłogi, nisko zamontowane klamki okienne czy niezabezpieczone gniazdka stają się realnym zagrożeniem.
Statystyki pokazują, że największa liczba wypadków dzieci do 14. roku życia ma miejsce właśnie w domu. Dotyczy to przede wszystkim upadków, ale również wypadnięć z okien czy urazów związanych z otwartymi drzwiami balkonowymi. Architekci wnętrz coraz częściej zwracają uwagę na konieczność tzw. „dziecięcego audytu” mieszkania jeszcze przed narodzinami pierwszego dziecka. Wśród zalecanych rozwiązań znajdują się: zaokrąglone narożniki blatów, antypoślizgowe podłogi w łazience i kuchni, odpowiednie systemy wentylacji oraz – co istotne – okna z zabezpieczeniami przed otwarciem przez dziecko.
Rodzice często nie zdają sobie sprawy, że dziecko już w wieku 2–3 lat jest w stanie samodzielnie otworzyć standardową klamkę okienną. To wystarczy, by doszło do tragedii, zwłaszcza w mieszkaniach na wyższych piętrach. Dlatego w pokojach dziecięcych warto rozważyć klamki z blokadą na kluczyk – takie rozwiązanie nie ogranicza komfortu dorosłego użytkownika, a daje pewność, że okno nie zostanie otwarte przez przypadek. Dobrze sprawdzają się również szyby laminowane, które w razie stłuczenia nie rozpadają się na ostre odłamki, lecz pozostają sklejone z folią ochronną – rekomenduje ekspert OKNOPLAST.
Senior w domu – samodzielność i komfort
Polska starzeje się w tempie szybszym niż przewidywano. Według prognoz GUS w 2050 roku osoby powyżej 65. roku życia będą stanowić ponad 30% społeczeństwa. To oznacza, że projektowanie domów „z myślą o seniorze” przestaje być niszą, a staje się normą.
Czego potrzebuje osoba starsza? Przede wszystkim przestrzeni bez barier. Wysokie progi, wąskie drzwi, schody bez poręczy, śliskie posadzki – to wszystko utrudnia codzienne funkcjonowanie i znacząco zwiększa ryzyko upadku, który dla osoby po 70. roku życia może oznaczać złamanie szyjki kości udowej i utratę samodzielności.
Wśród elementów, na które warto zwrócić uwagę projektując dom przyjazny seniorom, znajdują się:
– jednopoziomowy układ pomieszczeń lub winda w domach piętrowych,
– szerokie korytarze i przejścia (minimum 90 cm),
-niskie lub całkowicie zlikwidowane progi przy wejściach na taras i balkon,
– duża ilość naturalnego światła oraz dobrze rozplanowane oświetlenie sztuczne,
– klamki dźwigniowe – łatwiejsze w obsłudze dla osób z osłabionymi dłońmi.
Szczególnym wyzwaniem są drzwi tarasowe i balkonowe. Tradycyjne progi mogą sięgać nawet kilku centymetrów, co dla osoby starszej, używającej balkonika czy wózka, stanowi poważną barierę. Coraz częściej stosowanym rozwiązaniem są tzw. progi obniżone lub całkowicie ukryte w posadzce, które pozwalają na płynne przejście między wnętrzem a tarasem – a przy okazji są łatwiejsze w utrzymaniu czystości.
Próg drzwi balkonowych to detal, którego nie zauważamy, póki nie stanie się problemem. Dla rodzica z wózkiem, seniora czy osoby poruszającej się o kulach każda różnica wysokości powierzchni, po której się porusza, to potencjalna przeszkoda. Nowoczesne progi typu Flat są wpuszczone w posadzkę i niemal niezauważalne, a jednocześnie zachowują pełną szczelność i izolacyjność termiczną drzwi. Tego typu rozwiązania warto zakładać już na etapie projektu – późniejsza wymiana progu wiąże się z ingerencją w wykończenie podłogi i znacznymi kosztami – tłumaczy ekspert OKNOPLAST.
Przyjazna przestrzeń dla osoby ze specjalnymi potrzebami
Coraz częściej projektujemy domy z myślą o członkach rodziny z niepełnosprawnościami – ruchowymi, sensorycznymi czy poznawczymi. To zmiana perspektywy widoczna już od etapu architektonicznego.
Dla osoby na wózku kluczowa będzie szerokość drzwi (minimum 90 cm w świetle), brak progów, dostępna kuchnia z obniżonymi blatami i łazienka typu walk-in. Dla osoby z niedowidzeniem – wysoki kontrast wizualny pomiędzy poszczególnymi elementami wnętrza, dobre oświetlenie, brak refleksów świetlnych. Dla osoby ze spektrum autyzmu czy nadwrażliwością sensoryczną – wyciszenie akustyczne, możliwość regulacji nasłonecznienia, stonowana kolorystyka.
Bezpieczeństwo to kolejny aspekt, który nabiera szczególnego znaczenia w przypadku osób z niepełnosprawnościami, które mogą mieć ograniczone możliwości reakcji w sytuacji zagrożenia. Dotyczy to zarówno włamań, jak i prób ewakuacji. Warto pomyśleć o oknach i drzwiach o podwyższonych klasach antywłamaniowych – producenci oferują rozwiązania w klasach RC1 i RC2, które realnie utrudniają sforsowanie stolarki bez specjalistycznych narzędzi i wydłużają czas potrzebny włamywaczowi, a tym samym zwiększają szansę na rezygnację z ataku.
Projektowanie domu z myślą o przyszłości to wyraz perspektywicznego myślenia. Taka inwestycja z czasem zwraca się wielokrotnie – oszczędzamy na remontach, dostosowaniach, a przede wszystkim zyskujemy spokój i bezpieczeństwo bliskich.
Kluczem jest przyjęcie długoterminowej perspektywy. Zamiast pytać „co mi jest potrzebne dziś?”, warto zapytać „co będzie mi potrzebne za 10, 20, 30 lat?”. Czy dom, w którym dziś biegają dzieci, będzie za kilka dekad gotowy na wózek inwalidzki naszego rodzica? Czy schody, po których obecnie wchodzimy bez problemu, będziemy w stanie pokonać po operacji biodra?
Dom jest „narzędziem” naszego codziennego życia. Warto więc urządzić go tak, by wspierał nas na każdym etapie. Im wcześniej zaczniemy o tym myśleć, tym lepiej.
























































