Modernizacja instalacji grzewczej bez wymiany całego systemu. Kiedy warto zacząć od grzejników?

KERMI
Informacja prasowa

Początek jesieni to dobry moment, żeby przyjrzeć się kondycji domowej instalacji przed sezonem grzewczym. Modernizacja nie zawsze musi jednak oznaczać wymianę całego systemu. Czasem pierwszym krokiem może być sprawdzenie grzejników – szczególnie jeśli pojawiają się ślady korozji lub nieszczelności, występują problemy z ogrzewaniem części pomieszczeń, budynek został ocieplony albo planowana jest zmiana źródła ciepła. Ma to szczególne znaczenie przy pompach ciepła, które co do zasady mogą pracować efektywniej, gdy instalacja pozwala ogrzać budynek przy niższej temperaturze zasilania. Zanim więc właściciel domu zdecyduje się na gruntowną przebudowę ogrzewania, warto sprawdzić, które elementy rzeczywiście wymagają wymiany, a które mogą nadal dobrze spełniać swoją funkcję.

Nie każdy stary grzejnik trzeba od razu wymieniać

Wiek instalacji sam w sobie nie przesądza o konieczności wymiany grzejników. Znacznie ważniejszy jest ich stan techniczny oraz to, czy nadal odpowiadają parametrom pracy całego systemu. Sygnałem ostrzegawczym mogą być ślady korozji, rdzawe zacieki, nieszczelności albo sytuacja, w której grzejnik mimo prawidłowego odpowietrzenia nagrzewa się nierównomiernie. Przyczyna problemu nie zawsze leży jednak w samym grzejniku. W starszych instalacjach znaczenie mogą mieć również stan przewodów i armatury, nieprawidłowe przepływy czy zanieczyszczenie instalacji. Dlatego przed podjęciem decyzji o wymianie warto przeprowadzić diagnostykę.

– Przy modernizacji najważniejsze pytanie nie powinno brzmieć: „ile lat ma grzejnik?”, ale: „jakiej mocy potrzebuje dziś dane pomieszczenie i przy jakiej temperaturze instalacji grzejnik jest w stanie ją zapewnić?”. Nie ma jednej zasady mówiącej, że przy modernizacji trzeba wymienić wszystkie grzejniki albo przeciwnie – że wszystkie można pozostawić. Potrzebne są obliczenia dla konkretnego budynku i konkretnej instalacji – wyjaśnia Grzegorz Makulski, Dyrektor handlowy Residencial w MBT Climate Poland reprezentujący markę Kermi w Polsce.

W praktyce o wymaganej temperaturze zasilania może przesądzić pomieszczenie o największym deficycie mocy. Jeżeli większość grzejników zapewnia odpowiedni komfort przy niższych parametrach, ale jeden lub dwa odbiorniki są zbyt małe, to właśnie one mogą wymuszać pracę całej instalacji z wyższą temperaturą wody. W takim przypadku wymiana wybranych grzejników może być bardziej racjonalna niż przebudowa wszystkich odbiorników.

Po termomodernizacji zmieniają się potrzeby budynku

Ocieplenie ścian i dachu, wymiana okien czy ograniczenie innych strat ciepła sprawiają, że do utrzymania komfortowej temperatury potrzeba mniej energii niż wcześniej. Instalacja zaprojektowana kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu pracuje więc w innych warunkach niż w momencie jej uruchomienia. Nie oznacza to automatycznie, że dotychczasowe grzejniki są za duże i należy je wymienić. Wręcz przeciwnie – większa powierzchnia wymiany ciepła może być zaletą, jeśli instalacja ma docelowo pracować przy niższej temperaturze wody. Dlatego po termomodernizacji warto ponownie określić zapotrzebowanie poszczególnych pomieszczeń na ciepło i sprawdzić wydajność istniejących odbiorników przy nowych parametrach. Ma to szczególne znaczenie, jeśli kolejnym etapem inwestycji ma być zmiana źródła ciepła. Grzejnik wybierany podczas dzisiejszego remontu powinien być dopasowany nie tylko do obecnej instalacji, lecz także – na ile to możliwe – do jej docelowych parametrów.

Czy obecne grzejniki wystarczą? Warto sprawdzić to przed wymianą źródła ciepła

Jedną ze wskazówek przy ocenie instalacji może być obserwacja, jak budynek zachowuje się po obniżeniu temperatury zasilania. Taka próba nie zastępuje jednak obliczeń zapotrzebowania na ciepło i doboru instalacji, ponieważ jej wynik zależy m.in. od temperatury zewnętrznej. Może natomiast pomóc wskazać pomieszczenia, w których przy niższych parametrach jako pierwszych zaczyna brakować mocy grzewczej. Jeśli po obniżeniu temperatury wody problem pojawia się tylko w jednym lub dwóch pomieszczeniach, nie musi to oznaczać konieczności przebudowy całej instalacji. Do sprawdzenia pozostają m.in. moc znajdujących się tam grzejników, przepływy oraz regulacja instalacji.

Pompa ciepła nie zawsze oznacza wymianę wszystkich grzejników

Dobór odbiorników nabiera szczególnego znaczenia przy przejściu na pompę ciepła. Urządzenie co do zasady może pracować efektywniej, gdy instalacja pozwala ogrzać budynek przy niższej temperaturze zasilania. Nie oznacza to jednak, że w istniejącym domu trzeba automatycznie zdemontować wszystkie grzejniki i wykonać ogrzewanie podłogowe. Kluczowa jest moc, jaką istniejące grzejniki mogą oddać przy niższych parametrach pracy. Wraz ze spadkiem temperatury wody grzewczej spada bowiem również ich wydajność.

Dlatego przed zmianą źródła ciepła warto sprawdzić każdy z odbiorników w odniesieniu do aktualnego zapotrzebowania danego pomieszczenia na ciepło. W praktyce może się okazać, że większość istniejących grzejników zapewni odpowiednią moc także przy niższej temperaturze zasilania, a problem dotyczy tylko jednego lub kilku pomieszczeń. To właśnie znajdujące się w nich odbiorniki mogą ograniczać możliwość obniżenia parametrów pracy całej instalacji. W takiej sytuacji zamiast wymieniać wszystkie grzejniki, można rozważyć wymianę tylko tych, które są niedopasowane do nowych warunków. Im niższa temperatura zasilania, tym większej powierzchni standardowego grzejnika potrzeba do uzyskania określonej mocy. Nie w każdym modernizowanym domu jest jednak miejsce na większy odbiornik. Jednym z rozwiązań są wówczas grzejniki przeznaczone do instalacji niskotemperaturowych, w których oddawanie ciepła jest dodatkowo wspomagane przez wentylatory. Wspomaganie konwekcji pozwala zwiększyć moc grzewczą bez konieczności proporcjonalnego zwiększania wymiarów grzejnika.

Coraz większe możliwości modernizacji istniejących instalacji dają również pompy ciepła przystosowane do pracy z wyższą temperaturą zasilania. Takie rozwiązania, dostępne także w ofercie Kermi, mogą współpracować z instalacjami grzejnikowymi projektowanymi pierwotnie do pracy z tradycyjnymi kotłami. Odpowiedni dobór źródła ciepła może więc ograniczyć zakres niezbędnych prac modernizacyjnych, pozwalając na pozostawienie większości sprawnych grzejników i wymianę jedynie tych, które nie zapewniają wymaganej mocy. Nie oznacza to jednak, że każda instalacja będzie mogła pracować bez dodatkowych zmian. Kluczowe pozostaje sprawdzenie zapotrzebowania budynku na ciepło, możliwości istniejących grzejników oraz efektywności pompy ciepła przy wymaganej temperaturze zasilania.

– W modernizowanych domach instalacja już istnieje, podobnie jak posadzki, układ pomieszczeń czy miejsca przeznaczone na grzejniki. Właściciel nie zawsze chce przeprowadzać generalny remont tylko po to, żeby zmienić sposób ogrzewania. Jeżeli z obliczeń wynika, że przy niższej temperaturze zasilania część dotychczasowych grzejników nadal zapewni odpowiednią moc, można je pozostawić, a wymienić tylko te, które ograniczają możliwość obniżenia parametrów pracy całej instalacji – mówi Grzegorz Makulski, Dyrektor handlowy Residencial w MBT Climate Poland reprezentujący markę Kermi w Polsce.

O powodzeniu modernizacji decyduje cały układ

Źródła ciepła i grzejników nie powinno się rozpatrywać jako niezależnych urządzeń. Na pracę ogrzewania wpływają jednocześnie charakterystyka energetyczna budynku, temperatura zasilania, instalacja hydrauliczna, odbiorniki, regulacja oraz sposób użytkowania. Sama wymiana starego kotła na nowe źródło nie oznacza więc automatycznie, że cały układ będzie pracował w optymalnych warunkach. W przypadku pompy ciepła ważne jest nie tylko to, czy urządzenie będzie w stanie współpracować z istniejącymi grzejnikami, ale także przy jakiej temperaturze zasilania zapewni wymaganą ilość ciepła. Techniczna możliwość współpracy nie jest bowiem tym samym co efektywna praca całego systemu. Dlatego decyzję o modernizacji warto poprzedzić określeniem zapotrzebowania budynku i poszczególnych pomieszczeń na ciepło oraz sprawdzeniem parametrów istniejącej instalacji. Dopiero na tej podstawie można ocenić, które elementy rzeczywiście wymagają wymiany.

Modernizacja może przebiegać etapami

W starszym domu wybór nie musi sprowadzać się do pozostawienia dotychczasowego ogrzewania albo wymiany wszystkiego jednocześnie. Modernizację można rozłożyć na etapy – poprawić charakterystykę energetyczną budynku, pozostawić sprawne odbiorniki, wymienić te niedopasowane do przyszłych parametrów instalacji, poprawić regulację, a następnie zmienić źródło ciepła. Ważne, aby poszczególne działania prowadziły do jednego docelowego rozwiązania. Grzejnik zamontowany podczas dzisiejszego remontu może pozostać w domu przez wiele lat. Warto więc uwzględnić nie tylko obecne źródło ciepła, ale również sposób, w jaki instalacja ma pracować po kolejnych etapach modernizacji. W takim ujęciu wymiana grzejników nie musi być początkiem generalnego remontu – może być jednym z elementów dobrze zaplanowanej zmiany.

Kopiuj tekst Załączniki