Mrożone przekąski nie tylko latem. Chillberry wraca do Lidla z limitowaną ofertą

CHILLBERRY
Informacja prasowa

Czy sezon na mrożone przekąski musi kończyć się wraz z wakacjami? Nowe formaty produktów, łączące owoce z czekoladą czy wyrazistymi dodatkami smakowymi, otwierają producentom możliwość docierania do konsumentów również poza najcieplejszymi miesiącami. W październiku do sklepów Lidl ponownie trafiają mrożone maliny i truskawki w podwójnej czekoladzie marki Chillberry. Produkty będą dostępne w bardzo ograniczonej ilości, w ramach czasowej oferty. Ich powrót to okazja do przyjrzenia się temu, jak zmienia się rola produktów z zamrażarki na rynku przekąsek.

Zamrażarka przestaje być wyłącznie miejscem na lody i tradycyjne mrożonki

Przez lata mrożone owoce były traktowane przede wszystkim jako składnik koktajli, wypieków i deserów. Z kolei gotowe produkty spożywane na zimno kojarzyły się głównie z lodami oraz sezonem wiosenno-letnim. Nowe formaty przekąsek próbują zmienić ten podział, oferując produkty, które można spożywać bezpośrednio po wyjęciu z zamrażarki, bez rozmrażania czy dodatkowego przygotowania.

Mrożone owoce w czekoladzie, kwaśnej otoczce lub innych kombinacjach smakowych łączą cechy kilku kategorii. Z jednej strony wykorzystują owoce, z drugiej oferują doświadczenie charakterystyczne dla słodyczy: kontrast smaków, różnorodność tekstur i wygodę spożycia. W takim ujęciu niska temperatura nie jest wyłącznie sposobem przechowywania produktu, ale staje się jednym z elementów jego charakteru.

To otwiera pytanie o sezonowość. Choć chłodne desery naturalnie kojarzą się z upałami, o wyborze gotowej przekąski mogą decydować również inne czynniki: smak, wygoda, wielkość porcji czy ochota na konkretny produkt. Dla producentów oznacza to możliwość poszukiwania nowych okazji konsumpcji, niezależnych wyłącznie od warunków pogodowych.

– Latem chłód jest jednym z naturalnych atutów przekąski. Jesienią większego znaczenia mogą nabierać pozostałe cechy produktu: smak, tekstura czy wygoda podania. Dlatego rozwijając kategorię mrożonych owoców, patrzymy na nie nie tylko jak na sezonowy deser, ale także jak na alternatywę dla tradycyjnych słodyczy. To zupełnie inne podejście do tego, jaką rolę może pełnić produkt dostępny w zamrażarce – mówi Łukasz Kozieł, CEO Chillberry.

Czy mrożone przekąski mogą stać się kategorią całoroczną?

Rozszerzenie okazji do konsumpcji nie oznacza jednak automatycznie zniesienia sezonowości. Dla producentów i sieci handlowych zasadnicze znaczenie ma nie tylko zainteresowanie produktem w momencie jego pojawienia się na półce, ale przede wszystkim powtarzalność zakupów oraz zdolność do utrzymania sprzedaży w różnych okresach roku.

W przypadku mrożonych przekąsek dochodzi do tego specyfika dystrybucji. Przestrzeń w zamrażarkach sklepowych jest ograniczona, a nowe produkty konkurują o nią z kategoriami o ugruntowanej pozycji, takimi jak lody, warzywa, owoce czy dania gotowe. Dlatego stworzenie atrakcyjnego formatu jest dopiero pierwszym krokiem. Kolejnym pozostaje zbudowanie regularnego zainteresowania konsumentów.

– Sezonowość jest jednym z wyzwań tej kategorii. Samo pojawienie się mrożonych przekąsek w ofercie jesienią nie oznacza jeszcze zmiany nawyków zakupowych. Pokazuje jednak, że warto szukać dla nich miejsca również poza tradycyjnym sezonem. Z perspektywy producenta najważniejsze będzie to, czy konsumenci zaczną traktować takie produkty jako jedną z codziennych możliwości wyboru przekąski, a nie wyłącznie letnią ciekawostkę – dodaje Łukasz Kozieł.

Nowe formaty mrożonych przekąsek stawiają więc przed rynkiem FMCG pytanie nie tylko o rozwój asortymentu, ale również o przyszły sposób zagospodarowania przestrzeni mroźniczej. Czy obok klasycznych lodów i mrożonek znajdzie się w niej trwałe miejsce dla gotowych przekąsek owocowych? Odpowiedź będzie zależeć od zainteresowania konsumentów i wyników sprzedaży w kolejnych sezonach.

Kopiuj tekst Załączniki